Aktualności

Bieszczady jesienią

W niedzielę 25.09.2022 wybraliśmy się na długo wyczekiwaną wycieczkę naszego Stowarzyszenia. Jako cel naszych wędrówek wybraliśmy jedną z najbardziej malowniczych masywów Bieszczad, Połoninę Caryńską.Wyruszyliśmy o świcie, grupą kilkunastu osób z parkingu przy naszym kościele.
Pomimo wczesnej pory, od początku dopisywał nam humor. Wszyscy byli spragnieni spotkania w gronie dobrych znajomych.
Wędrówkę górską rozpoczęliśmy w Ustrzykach Górnych, dokąd dotarliśmy po około 2,5 h jazdy busem z Zalasowej.
Z entuzjazmem wkroczyliśmy na początkowo leśny szlak, zachłystując się niepowtarzalnym zapachem roślin i potoków górskich. Po kilkuset metrach rozpoczęliśmy bój z trzema kolejnymi wierzchołkami grzbietu połoniny. Mozolne, przynajmniej dla niektórych, wspinanie się w leśnym zaciszu trasy, często śliskiej i stromej, było nagrodzone wspaniałymi widokami, które podziwialiśmy po wynurzeniu się na szeroką połać masywu.
Zdobyliśmy trzy masywy Połoniny, w tym jej najwyższy szczyt Kruhly Wierch- 1297 m n.p.m.
Towarzyszył nam orzeźwiający, a chwilami wybijający dosłownie z równowagi wiatr, który dla niektórych był ożywiającym impulsem do dorównania krokom naszym czołowym piechurom, którzy wyborowo kroczyli na przodzie. Pogoda pozwoliła nam nacieszyć się widokiem rozpościerającym się na Masyw Wielkiej Rawki, Połoniny Wetlińskiej oraz Tarnicę. Cudownie było oglądać jesienne już barwy lasów porastających zbocza i doliny. Urzekły nas ścieżki otoczone bujną borówką i leżące na brzegach połoniny rumowiska skalne.
Wśród uczestników panowała wyśmienita atmosfera. Pani Katarzyna jak zwykle, zadbała o wszystkich duchowo oraz materialnie; dobrym słowem i słodkościami.
Z pofalowanych wzgórz połoniny zeszliśmy dość stromą trasą do Brzegów Górnych, gdzie na parkingu czekał na nas niezawodny pan kierowca Grzegorz. Niezwłocznie ruszyliśmy do pobliskiego „Zajazdu u Górali”. Tam spożywaliśmy pyszny obiad z gorącym rosołem i wyborną kawą.
Następnym punktem naszej wycieczki miało być zwiedzanie ruin zamku Kamieniec w Korczynie- Odrzykoniu. Ponieważ nasza bieszczadzka trasa okazała się nie mniej wymagająca od niejednego szlaku tatrzańskiego i zajęła nam więcej czasu niż planowaliśmy, zrezygnowaliśmy z wizyty w Odrzykoniu.
Pani Prezes wykazała się profesjonalizmem, przygotowując wcześniej materiały tekstowe na temat historii tego XIV wiecznego zamku, które przeczytał nam Arkadiusz.
Do domu wróciliśmy po czternastu dobrze spędzonych godzinach razem.
Dziękujemy bardzo Grzegorzowi, który wraz z Panią Kasią był koordynatorem naszej wycieczki i zadbał o pyszny posiłek.
Mimo miłych chwil spędzonych w Bieszczadach, mamy niedosyt i już planujemy kolejny wyjazd, tym razem na Połoninę Wetlińską.
Zapraszamy na kolejną wędrówkę bieszczadomaniaków i nie tylko.
Elżbieta Papuga-Szela