Wycieczka do Lublina

Jak zaplanowaliśmy wiosną – jesienią wyruszyliśmy zobaczyć Lublin. Wcześnie rano (4.30!) wyjechaliśmy z Zalasowej. Pierwszym punktem podróży był Majdanek, miejsce bolesnej historii, obóz koncentracyjny z czasów II Wojny Światowej, w którym straciło życie wiele istnień ludzkich. Młody przewodnik oprowadził nas po muzeum opowiadając wyczerpująco o strasznych faktach naszych dziejów przywołując różne wydarzenia z życia obozu z którymi zapoznał się w pracy w archiwum. Czytając fragmenty listów, pamiętników i wspomnień byłych więźniów można sobie uświadomić czym była wojna, jak traumatyczne chwile musieli przeżywać ludzie z pokolenia naszych dziadków.

Po Muzeum na Majdanku pojechaliśmy do Skansenu Wsi Lubelskiej. Tutaj zjedliśmy obiad i poszliśmy na spacer w towarzystwie  pani przewodnik po wiosce sprzed 100 lat. Charakterystyczne dla lubelskiej wsi dachy kryte strzechą i deskami, plecione płoty z łupanych dranek, piwnice ziemne pokryte drewnianymi dachami pozwoliły nam poczuć klimat sprzed wieku, w cieniu wielkich drzew i w  spokojnej sielskiej scenerii trochę zapomnieliśmy o porannych emocjach.

Wypoczynku na łonie natury dopełnił Ogród Botaniczny Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, na terenie którego znajduje się Dworek Kościuszków (własność stryja Tadeusza Kościuszki) przywrócony do świetności, oryginalnie urządzony sprawia wrażenie, że gospodarz na chwilę wyszedł z domu. Wprawdzie trochę ograniczony czas nie pozwolił nam na zbyt długie kontemplowanie przyrody i studiowanie każdego gatunku bardzo bogatej roślinności ale i tak mogliśmy nacieszyć oczy i zrelaksować się wśród zieleni w promieniach ciepłego wrześniowego słońca.

Później pojechaliśmy do centrum Lublina by zobaczyć w murach zamku historyczną Kaplicę Trójcy Świętej. Zdobiona średniowiecznymi freskami bizantyjsko-ruskimi jest unikatem na skalę Europy. Miejsce ważne w historii naszego kraju bo tutaj ważyły się losy podpisania Unii Lubelskiej.

Jeszcze jednym punktem wycieczki tego dnia była trasa podziemna prowadząca piwnicami dawnych kupców i korytarzami je łączącymi pod płytą rynku. Przewodnik z pasją opowiadał o historii miasta, pożarach jakie je trawiły na przestrzeni wieków i odradzaniu się na nowo coraz większego Lublina.

Dość mocno zmęczeni ambitnym programem pojechaliśmy do hotelu. Po posiłku jednak sporej grupie wróciło na tyle sił, żeby pojechać  na Plac Litewski i zobaczyć nocny spektakl wody, światła i muzyki. Wielka nowoczesna fontanna i najnowsze osiągnięcia techniki pozwoliły na realizację ciekawego projektu, dotąd widziałam tylko takie widowisko we Wrocławiu. Jako, że na każdym kroku spacerując po Lublinie bardzo widać promocję miasta (wszędobylskie logo i hasło „Lublin – miasto inspiracji”), również i „wodny teatr” opowiada historię Lublina, powtórzona kilka razy na różne sposoby pewno wielu z nas zapadnie w pamięć.

Drugi dzień pobytu rozpoczęliśmy mszą św. w Archikatedrze Lubelskiej, kościele o bogatej architekturze i ścianami zdobionymi  pięknymi freskami. Stąd ruszyliśmy z panią przewodnik po starym mieście. Zadziwiła nas ogromna  wiedza pani Ewy, o każdej kamieniczce, o najmniejszym szczególe mogłaby mówić godzinami. Oprowadziła nas po rynku i zamku opowiadając o faktach i legendach związanych z miastem. Po obiedzie ruszyliśmy w kierunku domu wstępując do Nałęczowa. W sobotę miało miejsce Narodowe Czytanie „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego, a my, szczęśliwym zbiegiem okoliczności, mieliśmy okazję w niedzielę odwiedzić jego chatę w Nałęczowie. W majątku kupionym za „Popioły” Żeromski wybudował chatę-pracownię w stylu zakopiańskim, w której przez wiele lat pisał swoje powieści, zgromadził wiele pamiątek, obrazów i fotografii, dzięki czemu już trzy lata po śmierci pisarza stała się muzeum jego pamięci. Tutaj też zmarł jego ukochany syn, któremu na terenie majątku wystawiono mauzoleum.

Z Nałęczowa wróciliśmy do Zalasowej. Kolejna bardzo udana wycieczka za nami. Dziękuję w imieniu wszystkich uczestników organizatorom: Kasi i Grzesiowi za ambitny program i doskonałą organizację i kierowcy   Grzesiowi  za bezpieczną podróż. Wszystkim, którzy zdecydowali się pojechać za wspaniałą atmosferę i liczny udział, tym samym ciągle zachęcam niezdecydowanych do przyłączenia się do nas na kolejne wycieczki. W planach na maj jest Budapeszt!

 

Klaudyna Stępień

 

 

Kategoria: Aktualności  Comments off
Treść komentarzy stanowi własność ich autora. Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.