Wycieczka

W dniach 21-22 kwietnia odbył się drugi weekendowy wypad w Góry Świętokrzyskie. Po zeszłorocznej wycieczce pozostał spory niedosyt, nie udało się nam zwiedzić wielu miejsc więc od razu postanowiliśmy wrócić tutaj jeszcze raz. Nie do wiary jakim bogactwem turystycznym cieszy się obecnie teren kielecczyzny.

Pierwszym punktem programu były ruiny zamku Krzyżtopór w Ujeździe. Przepiękna rezydencja Ossolińskich była najbogatszą tego typu budowlą siedemnastowiecznej  Europy. Patrząc na budynek, widząc do dzisiaj zachowane fragmenty elewacji, wpatrując się w niesamowitą architekturę pałacu nie trudno sobie wyobrazić przepych wnętrz, które zostały urządzone z zamiarem oszałamiania gości. Mimo, iż to historia sprzed ponad czterech wieków, żal słuchać słów przewodnika, że to fascynujące dzieło budownictwa przetrwało w swojej świetności zaledwie 11 lat! Zajęty przez Szwedów w czasie Potopu zamek , totalnie przez nich splądrowany, popadał w coraz większą ruinę aż do całkowitego spalenia w wyniku kolejnych działań wojennych.

Kolejnym przystankiem naszej wycieczki były Krzemionki Opatowskie – Muzeum Archeologiczne we wsi Sudół. To miejsce, w którym w okresie dewonu znajdowały się liczne kopalnie krzemienia pasiastego. Na olbrzymim obszarze urządzono wspaniałą „kapsułę czasu”, w której można przenieść się o kilka tysięcy lat i wyobrazić sobie życie naszych praprzodków na tym terenie.

Kontynuacją „zaglądania do pradziejów” było wejście do Jaskiń na Kadzielni w Kielcach. O tym, że Góry Świętokrzyskie to najstarszy górotwór Europy wiemy doskonale z lekcji przyrody ale tutaj podręcznikowa wiedza potwierdziła się namacalnymi dowodami. Wiemy, że 380 mln lat temu na naszym terenie było morze, w przewodnikach czytamy, że  skałki w Ciężkowicach to skamieniałe dno tego akwenu ale tutaj na własne oczy zobaczyliśmy zamienione w skałę muszle, gąbki, skorupiaki żyjące w ciepłych wodach tego morza, to niesamowite doświadczenie! Jaskinie na Kadzielni są udostępnione dla turystów dopiero od pięciu lat, chodząc zawiłymi korytarzami widać na własne oczy przesunięte względem siebie płyty tektoniczne, cała wiedza poznawana na geografii z czystej teorii zamieniła się w praktykę.

Na koniec dnia udało się nam jeszcze wejść na Łysicę i zobaczyć świętokrzyskie gołoborza czyli pokruszone w wyniku silnej erozji stare skały (źródła podają, że skały te powstały 500 mln lat temu a zniszczeniu uległy w epoce lodowcowej w przedziale czasu 74 000-8 500 lat temu). Analizując wszystkie te liczby można śmiało rzec, że dotknęliśmy dalekiej prehistorii.

Kto miał jeszcze siłę i chęć po tak ambitnym dniu usiąść wieczorem przy wspólnym stole do integracji ten w pełni zakończył pierwszy dzień wyjazdu.

Drugi dzień zaczęliśmy wcześnie, bo śniadanie jedliśmy już o 7.00. Pierwszym punktem programu tego dnia był najsławniejszy dąb w Polsce – Dąb Bartek. Dzisiaj ma już prawie 10 m w obwodzie i liczy ok. 700 lat! Spod tego pomnika przyrody udaliśmy się do Oblęgorka, do Muzeum Henryka Sienkiewicza a zarazem letniej rezydencji pisarza. Zachowane w doskonałym stanie wyposażenie domu znów pozwoliło nam cofnąć się w czasie, tym razem już tylko do początków XX w. Spacerując po pokojach pałacyku, słuchając bardzo wyczerpujących informacji przewodnika czuliśmy ducha epoki i przypominaliśmy sobie bogatą literacką spuściznę noblisty.

W południe uczestniczyliśmy we mszy św. w Klasztorze Ojców Cystersów w Jędrzejowie. Zabytkowy klasztor to budowla XII-to wieczna. To tutaj krakowski biskup, znany kronikarz Wincenty Kadłubek pod koniec swojego życia w 1218 roku przywdział zakonne szaty i został pierwszym polskim cystersem. W tym roku bracia obchodzą 800-tną rocznicę tego wydarzenia i modlą się o kanonizację Kadłubka. Po mszy jeden z zakonników, b. Bazyli oprowadził nas po klasztorze i oczarował wszystkich opowiadaniem  o historii klasztoru i zakonu.

Po obfitym obiedzie odwiedziliśmy Muzeum Zegarów w Jędrzejowie, największą kolekcję zegarów słonecznych i przyrządów astronomicznych w Europie zgromadzoną na przełomie XIX i XX w. przez lekarza, z zamiłowania astronoma , Feliksa Przypkowskiego.

Popołudnie niedzieli spędziliśmy w uroczym miejscu, w Ogrodzie na Rozstajach, własności państwa Kurczynów w miejscowości Młodzawy Małe. Na obszarze hektara, zamieszkując przed 25 laty w domu swoich dziadków pan Tadeusz Kurczyna urządził tutaj swój kawałek raju na ziemi. Dzisiaj udostępnia dzieło swoich rąk i wyobraźni zwiedzającym i z pewnością udaje mu się zarazić wielu pasją do ogrodów.

Po tym fantastycznym relaksie wśród zieleni, pełni wrażeń wróciliśmy w doskonałych humorach do Zalasowej.

Wycieczka była wspaniała, bogaty program przygotował dla nas Grzesiu Zalas i wspólnie z naszą panią prezes Kasią Mróz dopięli wszystko na ostatni guzik. W każdym miejscu byliśmy oprowadzani przez przewodników, którzy bardzo ciekawie i wyczerpująco opowiadali nam o zwiedzanych obiektach, mieliśmy możliwość skosztowania regionalnej kuchni w „Smacznej Chatce” a bezpieczeństwo naszej podróży zapewnił nam nasz kierowca, kolega ze stowarzyszenia, Grzesiu Ludwin. Zorganizowanie i subordynacja grupy pozwoliły wypełnić każdy punkt programu bez żadnych opóźnień a piękna pogoda stała się jeszcze jednym ważnym atutem udanego wyjazdu.

Za doskonałą wycieczkę serdecznie dziękujemy organizatorom, nie mogę nie dodać, iż uważam, że był to jeden z najlepszych wyjazdów Stowarzyszenia Zalasowian, choć wszystkie postrzegam  za bardzo udane i już cieszę się na kolejne wspólne wrześniowe zwiedzanie Lublina.

 

 

Klaudyna Stępień

fot. Małgorzata Matug

Kategoria: Aktualności  Comments off
Treść komentarzy stanowi własność ich autora. Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.