Kulig

Zima w tym roku bardzo oszczędnie sypała śniegiem, przypomniała sobie dopiero pod koniec lutego,  a Stowarzyszenie Zalasowian ma w swojej tradycji organizowanie corocznego  kuligu, więc i tym razem późno ale udało się  w sobotę 24 lutego. Zbiórka chętnych   pod lasem na drodze do Trzemesnej. Bracia Pawłowicze Jerzy z Sylwkiem dowieźli na miejsce sanki, a także zadbali o bezpieczne ich powiązanie, by w czasie jazdy żadne z nich się nie odczepiły. Chętnych  tego rodzaju atrakcji zebrało się około 40 osób razem z dziećmi, bo dla nich to największa frajda. Kawalkada sań rusza przez las, tylko koni brak, ale taki sznur trzeba by powozić aż trójką, a to niemożliwe, więc został wykorzystany koń mechaniczny. Kulig przez las to chyba  najpiękniejsza  trasa, a co najważniejsze bardzo bezpieczna, wszyscy byli zachwyceni wspaniałymi drzewami, a także pozostawionymi śladami jakie nocą robią watachy dzików.
Po zakończonym kuligu koło leśniczówki  płonęło duże ognisko, a każdy chętnie się ogrzewał, kosztował grzańca, herbatkę lub nalewkę, bo  inny  płyn pomaga rozgrzać dzieci, a inny  dorosłych.    Sołtys zadbał by nikomu nie było zimno. Można było upiec kiełbaskę i poczęstować się dobrym chlebem swojskiego wypieku.
Myślę, że było to wspaniałe  spotkanie na zakończenie ferii i oby było także  już pożegnaniem ostrej zimy.
Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania tego kuligu:  Prezes Stowarzyszenia Kasi Mróz, Jurkowi i Sylwkowi Pawłowicz, Gosi i Wiesławowi Matug .
Tekst: Maria Romanowska
Zdjęcia: Małgorzata Matug
Kategoria: Aktualności  Comments off
Treść komentarzy stanowi własność ich autora. Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.